Madam Mirabell

piątek, 20 listopada 2015

Matti - muchomorkowy chłopak ;)

Matti - przywędrował do nas z pobliskiego lasu. Przyniósł cały koszyczek grzybów (mam nadzieję, że zjadliwych), a teraz cały czas mi suszy głowę - kiedy bigos, kiedy kapusta z grzybami, kiedy pierogi z grzybami. No i ja się sama pytam, kiedy ja to wszystko zrobię!






A tak poważnie, u nas w domu uszka z grzybami i pierogi z kapustą i grzybami to bardzo ważna rzecz. Jak byłam młodsza to razem z mamą na wigilie kleiłyśmy po 300 uszek i tyle samo pierogów, a chciałabym zaznaczyć że było nas w domu tylko czworo ;) Pierogi i uszka jadłam z moim bratem przez całe święta z barszczykiem i w zasadzie jak dla nas to niczego innego mogło by nie być... no może ryba na wigilię ;) Teraz nas jest pięcioro ale Wigilię zawsze spędzamy w większym gronie, także te pierogi muszę chyba rozłożyć na raty i pomrozić ;)

Poza tym teraz będę mogła sobie "odbić" Wigilię sprzed dwóch lat z z zeszłego roku. Tak! ;) 

Prawie dwa lata temu 24.12 urodził się mój synek Antoś. I na moje nieszczęście miałam cesarkę, więc według standardów panujących w pobliskim szpitalu w wigilię nie dostałam nic do jedzenia, w pierwszy dzień świąt też nić a drugiego dnia tylko kleik. Jedynym plusem (poza Antosiem) było to, że wyjątkowo nie przytyłam w te święta ;) A w zeszłym roku karmiłam dziecko piersią (jeszcze) więc też nie mogłam jeść ani grzybów ani kapusty. 

A jaka jest wasza ulubiona potrawa Wigilijna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz