Madam Mirabell

czwartek, 25 grudnia 2014

Wesołych Świąt ~ Merry Christmas!

Spotkajmy się przy stole,

podzielmy się sercami

Z tymi, którzy są teraz

i co byli z nami.

Bo Bóg rozdaje miłość,

Wszystkim, bez wyjątku.

Zesłaną na ziemię

w malutkim Dzieciątku.



Magicznych Świąt Bożego Narodzenia





niedziela, 21 grudnia 2014

Piasek kinetyczny - prezent last minute

Jeśli ktoś z Was szuka jeszcze prezentu dla dziecka w wieku od 2 lat do mniej więcej 7, to polecam Wam piasek kinetyczny. Na przykład taki jak na załączonym zdjęciu. 


Pierwsze nasze zetknięcie z nim było w Silesii, w Katowicach. Łucja nie mogła się od niego oderwać. robiła babeczki, przekładała, lepiła. Stałam z boku zrezygnowana i czekałam na męża, który miał nas dogonić. Piasek tak jej się spodobał, że odchodziła od niego z płaczem a w liście do Mikołaja został zapisany na pierwszym miejscu. Mikołaj lubi spełniać życzenia dzieci i zakupił 3 opakowania takiego piasku. Po jednym dla Łucji i moich chrześnic: Poli i Matysi. Dziś byliśmy u Matysi i piasek został rozpakowany. Sama nie wiem kto bawił się lepiej, dzieci czy ja i wujek Pelikan ;o)

 Piasek żyje własnym życiem. Ziarenka nie przesypują się ale tak jakby podróżują jedno za drugim. Nie klei się ale świetnie odwzorowuje kształty. Silnie działa na niego grawitacja. Nie brudzi, nie wkleja się w dywan. Łatwo go zebrać, wystarczy wziąć większą kulkę i przysunąć do rozsypanego piasku, a ziarenka same się o przyklejają do siebie.

Na opakowaniu napisano, że jest to produkt "terapeutyczny" Zabawa nim wpływa kojąco uspokajająco i wręcz uzależnia. I muszę się z tym w pełni zgodzić. Ręce same pchają się w tą przedziwną, żyjącą własnym życiem masę. Nie dziwię się już że Łucja nie chciała w sklepie odejść od niego...



Jeśli ktoś jeszcze myśli nad prezentem dla dziecka to jest to świetny pomysł dla każdego malucha, który lubi robić babki z piasku albo zamki albo po prostu lepić. 

Aha i jeszcze jedna informacja z opakowania. Piasku nie należy spożywać, a dwa zdania dalej napisano, iż jest to produkt bezglutenowy ;o)

Bezglutenowy czy nie może moja opinia przyda się komuś w zakupie prezentu last minute dla malucha.

czwartek, 11 grudnia 2014

Materiałoholiczka

Uwielbiam ten moment, kiedy przychodzi do mnie paczka z materiałami. Szczególnie wtedy, kiedy paczka idzie z zagranicy a ja na nią dość długo czekam. Wtedy odczuwam taką wewnętrzną ekscytację. Otwieram paczkę a tam same cuda.


Teraz muszę trochę poczekać. Nacieszyć się każdą paczuszką. Cieszę się, że szyję bo mogę kupować takie cuda ;o) Czasem to aż mi szkoda pociąć materiał, żeby coś z niego uszyć. A w paczuszkach... pochwalę się wam co było. 

Materiały świąteczne.



Z serii Primitiv - cały materiał wygląda jak poplamiony kawą.


Dziecięce - bez nich paczka nie mogła się obejść.


 I mój ulubiony - wygląda jak część Stumilowego Lasu, w której mieszkają Hohonie.


 A tu zamówienie z Drecotton, które przyszło wczoraj. Też piękne prawda. Szczególnie mnie cieszy to zamówienie bo jeden z tych materiałów jest tylko mój :o)


I żeby nie było całkiem bez świątecznego akcentu to w tym roku również szyję jabłkowe girlandy. Poniżej zdjęcie robocze z mojej pracowni.


Mam nadzieję że wasz dzień będzie równie miły co mój. Bo mój zaczął się świetnie - paczką z materiałami.

Miłego dnia!

niedziela, 7 grudnia 2014

Piernikowe koronki - Gingerbread Lace

Wszędzie czuć już świąteczną atmosferę i sama nie wiem kto czeka bardziej na te święta ja czy dzieci. Chociaż samo przygotowanie do świąt jest czasem fajniejsze niż same święta. Powoli my też zaczynamy się przygotowywać do świąt. Wyciągamy dekoracje, pieczemy pierniczki. Tutaj mój mały pomocnik szykuje się do pieczenia pierniczków właśnie. 


A tutaj kolejne pierniczki, tym razem wykonane na hafciarce. Doskonałe do powieszenia na choinkę. Na pewno przetrwają całe święta ;o)











Czas świąteczny to czas obdarowywania. U mnie bardzo dawno nie było żadnego Candy, więc najwyższa pora podarować coś komuś ;o)
Ale o tym będzie jutro... na spokojnie.

Także do zobaczenia jutro!

piątek, 5 grudnia 2014

Choinkowe koronki II - Christmas Lace II

Dziś tak szybciutko. Zdjęcia kolejnych koronek do powieszenia na choinkę. Poprzednio kilka osób pytało jak je wykonuję. Robię je na hafciarce. Gdybym robiła je na szydełku nie kosztowały by 5 zł. Na szydełku nie dałabym rady zrobić ich tak wielu, bo od drugiej ciąży mam Zespół Cieśni Nadgarstka. Nawet szyjąc ręcznie muszę robić co jakiś czas przerwy, bo ręka mi drętwieje a nadgarstek bardzo boli. 

Ale, ale... nie rozpisuję się, bo idę podkładać dzieciom prezenty pod poduszki ;o) A u was jakie są zwyczaje odnośnie Mikołajek? Prezent przynosi Mikołaj czy jest gdzieś podkładany a możne odbywa się to jeszcze inaczej?