Madam Mirabell

środa, 26 listopada 2014

Kompot



- Mamo ten skrzat ma taką samą sukieneczkę jak ja!
- Uhmm - mruczę pod nosem zajęta szyciem...
- A czy skrzaty są czyste?
- Są bardzo czyste... - tym razem nie udało mi się uniknąć odpowiedzi.
- Nigdy się nie brudzą?
- Nie skrzaty to takie czyściutkie stworzonka, bardzo dbają o swoje ubranka ( a muszę przyznać, że córka moja - Łucja, jest czysta tylko przez pierwsze 5 minut po ubraniu, nawet łyżką wody potrafi się wybrudzić)
- A jakby go tak wykąpać w kompocie to też będzie czysty?

Hmmm i co tu odpowiedzieć na tak zadane pytanie? 


Tym sposobem na skrzyni w mojej pracowni zamieszkał skrzat Kompot (mimo iż to dziewczynka) Poniżej zdjęcie robocze Kompotki.





A to mój dzisiejszy pomocnik. Dosłownie niezbędny w wysypywaniu ścinków materiału z kosza na ziemię oraz froterowaniu podłogi kawałkami filcu. Oczywiście filc musi być koniecznie po obróbce wstępnej czyli po obślinieniu i wyciumkaniu ;o)


Dobranoc ;o)


1 komentarz: