Madam Mirabell

poniedziałek, 14 października 2013

Trochę wody upłynęło...

Dawno nie tutaj nie było. Może "nie było" to źle powiedziane, bo bywałam prawie codziennie. Oglądałam wszystkie cudeńka zrobione przez innych. Podziwiałam je ale nie tylko. Sama też trochę szyłam. Nie tyle co zazwyczaj, bo zwyczajnie źle się czułam (jak w każdej ciąży przez pierwsze miesiące). Teraz jest już lepiej ;)

Tak jak wcześniej napisałam trochę zmian u nas nastąpiło, a w zasadzie to dopiero te zmiany nastąpią. Zawsze chciałam mieć trójkę dzieciaczków no i chociaż to marzenie się chociaż spełni ;) Jednakże z małą niespodzianką. Mam syna (11 lat ) i córeczkę (2 lata) i jakoś tak byłam przekonana, że kolejna będzie też dziewczynka, ale jednak wszystko wskazuje na to, że chłopiec. W każdym razie już niedługo, bo w Święta Bożego Narodzenia powinniśmy się przekonać czy chłopiec czy dziewczynka ;)
A to moje dzieciaczki w czasie letnich upałów:

Olek i Łucja

A oto kilka szyciowych przykładów rzeczy, którymi zajmowałam się w czasie, kiedy mnie nie było:



A jak, iż wakacje to dla nas sezon wyjazdów na imprezy historyczne to powstało kilka rzeczy związanych ze średniowieczem. Ale to może już jutro zamieszczę w mojej historycznej zakładce.


2 komentarze: