Madam Mirabell

środa, 30 stycznia 2013

Mała pomocna łapka...

Dziś miałam w planie uszycie małych kolorowych ptaszków. Jak już pisałam wcześniej moje małe dziecko uwielbia ptaki i chciałam jej te ulubione ptaszki porozwieszać wokół łóżeczka. Rozłożyłam materiał i odrysowałam kilka ptaszków a wtedy zagwizdał czajnik. Wyszłam na chwilę do kuchni a moja mała pomocna Łapka narysowała jeszcze kilka swoich ptaszków. Kiedy wróciłam, kiwając główką pokazywała na swoje rysunki i mówiła "pisss"

Potem była lekka wojna o wymianę ołówka na kredkę. I niestety tu był już koniec mojego szycia bo mój mały pomocnik nie chciał dać za wygraną. Musiałam odstawić swoje plany na później i pójść budować wieżę z klocków. Później, podczas dziecięcej popołudniowej drzemki (dziś nad wyraz krótkiej, bo przerwanej przez nasze psy) udało mi się jedynie skończyć średniowieczną wełnianą jałmużniczkę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz